Kategorie: Wszystkie | Moje zdjęcia
RSS
niedziela, 19 maja 2013

 

Lasst uns die Kinder

 

Mama!

Ich vergaß schon meine Sprache

weil sie mir anders zu sprechen befehlen.

Mama!

Ein Jahr lang schon

soll ich sie Mama und Papa nennen.

Ich kann sie nicht leiden.

Sie schlagen mich.

Schau Mama, wie angeschwollen meine Knie sind.

Mama!

Ich will nach Hause.

Schon soll ich das Gespräch mit Dir beenden.

Weit weg ist der Ruf meines Kindes

nur ab und zu im Telefonhörer.

Ständige Fragen:

Mama, erklär mir warum?

Kampf der nicht aufgebender Mutter.

Tränen im Kopfkissen verborgen.

Mama, sie nahmen mir Dich weg.

Mama, Dir haben sie mich weggenommen.

Ist die Welt verrückt geworden?

Ich wachse auf ohne Deine Hand

die an meinen Schläfen ruhen sollte.

Mir fehlt Dein Kuss.

Mama, ich werde nicht mehr essen.

Ich will fort und den Schmerz vergessen.

Mama, vergiss mein Herz nicht...

Mama, erinnere Dich...

Mama...



Agnes



17:59, agamorka
Link Dodaj komentarz »

Ich will nach Hause

 

 

verschimmelte Gedanken

wie vergessenes Brot

verlogene Worte

falsche Güte die Straßen entlang fließt

in einem fremden Land.

 

 glaubst du an die Ehrlichkeit?

das wirst du nicht mehr sobald du

vors Obere Gericht gehst

 

 Polen wo bist du

warum stehst du nicht hinter deinen Kindern

in der Fremde?

unterstütze dein Blut und lass sie aufwachsen

im Kreis der Familie

 

Agnes

 



17:55, agamorka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 maja 2013

Zakwitły.

Zadzwoniły.

Przebudziły ludzi wracających z niedzielnej mszy.

Rozdzwoniły się w komnacie zamkniętej.

Przy ołtarzu z myśli

gdzie do dziś nikt nic nie słyszał

zauważone dziś zostały dźwięki.

 

Białe dzwony.

Nie kościelne, lecz polne.

Na zielonych gałązkach lekko trzepotały.

Gubiły się na wielkiej polanie

w tłumie tylu ludzi.

Jedna dłoń ku nim opadła

i do ziemi przywarła.

 

Nie wstała...

Zamarła...

Znowu dzwoni... słyszysz?

 

Poetka



 

15:45, agamorka
Link Dodaj komentarz »

Spóźniłam się na ostatni autobus.

Zobaczyłam tylko go tuż za zakrętem.

Za późno już było na wszystko.

Mocny deszcz hamował na moich ramionach.

Dłonie były rynnami.

Wszystko skapywało do dużej kałuży.

 

Zasiadłam na przystanku

tak by tylko na chwilę zebrać moje myśli.

Zamilczało wszystko wokół.

Słyszałam tylko te ciche kapania

i rozpryski wody.

 

Podniosłam walizkę, którą dostałam od mamy.

Wyciągnęłam z niej siłę i wiarę

w nowe, inne, ciekawsze życie.

 

Nie potrzebowałam już autobusu.

Nie bałam się deszczu i grzmotów.

Za rogiem, gdzie wtedy zniknął autobus

zauważyłam tęczę, po której szłam co raz wyżej.

 

Poetka

 



15:06, agamorka
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 12 maja 2013

Żaliła się.

Mówiła o bólu.

Wylewała prawdę słowami na jego fotografię.

Listy pisała i wysyłała w nieznane.

 

Stawiała Anioła przed oczami

i do niego płakała.

Jej świat umierał.

Świt nie wyglądał tak jak zawsze.

Noce wypełnione tęsknotą i złością bezradności.

 

Mówiła o walce. O przetrwaniu.

Mówiła o sile, którą znalazła w szafce

gdzie zostawił swoje ubrania.

 

Pudła z zabawkami zawinęła w starą poszwę

by nie cierpieć bardziej.

 

Boże, Aniele wołała...

te puste dni...niech odejdą...

nie chcę tak żyć.

Wróć moje dziecko do mnie.

 

Poetka



 

01:39, agamorka
Link Dodaj komentarz »

Lubię samotność,

wina smak.

Lubię żabi bełkot

latarni cień na ulicy.

 

Spotkanie na torach z dzieciństwem.

Wspomnienie starego psa.

Te wyrwane jego uszy

i ten brud na łapach.

 

Nie masz pojęcia

za czym tęsknię,

przecież wcale nie znasz mnie.

 

Ofiarujesz mi gwiazdy,

lecz ja ich nie chcę.

Podajesz mi dłoń lecz nie w tym momencie.

 

Zostaw, pozwól odejść mi razem ze wspomnieniami.

Najlepiej się tam odnajdę.

 

Poetka

 



01:20, agamorka
Link Komentarze (2) »
sobota, 11 maja 2013

 

 

Wołał stłumionym głosem.

Widziałam rozdarte oczy

dziecka osamotnionego.

Zawiesił się na szyi matki

i wołał

Mamo chcę do domu!

Mamo kiedy mogę?

Rozdarło się me serce.

Już nie mogłam.

Lecz nadal trwałam.

Widziałam jak matkę łza zalewała.

Tęsknota za dzieckiem.

Szlochała zawinięta w czarny szal.

I wciąż te słowa: MAMO!!!

Kiedy? Kiedy wrócę do domu.

Do Ciebie. Do Was.

 

Poetka



 

 

23:52, agamorka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 02 maja 2013

Zagrzmiało!

Zabolało!

z rynien spływał deszcz.

Zawijał się na zakrętach długich serpentyn.

Uderzały grzmoty wciąż mocniej

nie patrząc, że budzą dziecinę.

 

 

Modlitwa uspokoiła żywioł

a przez zalane mokre szyby

do komnaty zajrzało słońce.

 

Jeszcze kapał deszcz

lecz już spokojniej

kapu kapu kap.

 

Niebo rozjaśnione

z uśmiechem spojrzało

 na przebudzające się dziecię.

 

Poetka

 



 

22:31, agamorka
Link Komentarze (1) »

Na paluszkach

w białych buciczkach

skakała dziewczyna po polanie.

Na sobie białe szaty miała

i skromną koronę.

Jak Anioł wywijała ramionami.

Nogi podwijała pod swój przyodziewek.

Zasłaniał ją zapach kwiatów

i cień zabłąkania.

Dziewczynka tańcem szukająca schronienia.

Na zielonej polanie

zrywała stokrotki i wiła wianek.

Uciekała ruchem ciała w świat zakazany.

 

Poetka

 



21:10, agamorka
Link Dodaj komentarz »