Kategorie: Wszystkie | Moje zdjęcia
RSS

Moje zdjęcia

sobota, 17 listopada 2012

Tuż obok mego domu

ze starych cegieł

tory.

Czasami przejeżdżający pociąg.

Osobowy.

Zadumanie ludzi.

Dokąd jadą?

Dokad podążają?

Trwoga.

Tuż obok mego domu.

 

Moje życie.

Mój dom

i ten pociąg podążający donikąd.

Jedzie do...

no dokąd?

Nie wiem.

A ty?

Jedzie obok mojego domu.

Przez moje miasto.

Kamienna Góra.

 

Starymi torami.

Obok domów i pól

jedzie powoli.

A ja stoję w oknie.

Spoglądam.

Na życie.

Na dni i noce.

Na pociąg jadący obok mojego domu

przez miasto

Kamienna Góra.



Poetka



 



 

 

 

Na ziemi

kiedyś dawno temu budowali go sami.

Stawiali mury własnymi rękami.

Od dnia do nocy

w słońcu i pocie

w mrozie i chłodzie.

Sami.

 

Mury w moim mieście.

Fundamenty życia.

To tam stawiałam me pierwsze kroki.

To tam żyłam i śniłam.

Raz lepiej i gorzej.

Tam me dzieciństwo spędziłam.

Wciąż powracam.

Do fundamentów w moim mieście.

Do zamku, którego już nie ma.

Do wielkiej góry, która ożywa.

 

Do miasta świateł.

Do ulic pełnych ludzi.

Powracam do innego świata.

Już nie ide z książką drogą do domu

i czytam.

Wskazana lektura.

Dziś idę i widzę wszystko innymi oczyma.

Okiem matki i żony.

Powracam do moich fundamentów

w mieście

Kamienna Góra

 

 

Nowe meble, zielony kolor

bo ponoć to dobrze na oczy robi.

Podłoga w te same ciapki co na blatach.

Wykrochmalone firany

bo tak elegancko.

Zasłony z równo zawieszoną wstegą.

Wszystko w kolorze zielonym.

 

Mały stolik tak dla dwojga

przy samym oknie

by widzieć ile śniegu na tarasie leży.

 

Mata na ścianie z greckiej trawy

a na niej fotografie

w różnym tonie.

Dziecko...

jej pierwsze kroki...

mama, poród, radość

ale też tęsknota.

Zdjęcie nie żyjącego już przyjaciela.

 

Kuchnia w kolorze drzew.

To ta moja ochrona.

 

Kuchenka, którą dostałam od przyjaciela.

Tak poprostu.

Do zagotowania wody.

 

Zlew kuchenny wypolerowany

bo nie ma tam miejsc na brudnoty.

 

A dziś...

Morelka, wąska i mała.

Mówie o kuchni.

Ton jasnego brązu

spokojnego.

Ostre pomarańczowe zasłony

budzące mnie każdego ranka.

Na blacie czystość.

Czasami leży jakaś herbata.

 

Zmienił sie tylko ton farb na ścianach.

Kuchnia pozostała ta sama.

 

Poetka

 

Mówimy o domu

o miłości w nim.

Czym dla ciebie sa cztery ściany?

Wierność ojczyźnie?

Tęsknota ?

Twoje miasto.

To wszystko wbudowane w okrąg

 w którym sie poruszasz.

Tablica: początek miasta

Tablica: koniec miasta.

Jak od A do Z.

I zawsze to samo.

Twoje miasto.

Setki kilometrów.

Tęsknota.

Pozostają tylko stare fotografie.

Wspomnienia.

Zauważyłeś, że płaczę?

lecz za czym?

tego nie zdradzę.

 

Poetka

 

Bo w  mojej szufladzie

każda łyżeczka ma swoje miejsce.

Każdy kubek ma swój plac

i ucho w odpowiednim kącie.

Bo me talerze wielkością i kolorem

są ułożone.

Garnki rodzajem i przynależnościa.

A pokrywki to tak jak ich potrzebuje.

Patelnie to zależy jak mi na sercu dziś.

Lecz wszystko ma swoje miejsce.

 

Pomyślisz sobie.

- Czy to chore?

NIE.

Ja taka jestem.

 

Poetka

 

piątek, 16 listopada 2012

Zaśpiewam

zatańczę

o dumie

roztargnieniu

wspomnieniu

 o Tobie mamo

bo za marzenia nie karaja

za wspomnienia, które ból nadają

lecz ja nadal śpiewać będę

gdy będę na ciepłym oceanie

gdy kwiaty na łące zrywać będę

gdy wiatr schowam do kieszeni

opowiem ci o nim

w tajemnicy mamo

doczekajmy jutra

tam inny będzie świat

 

Poetka

 

 

bo to jest życie

takie proste by to powiedzieć

tak wcale nie jest

miłość zraniona

miłość dwojga

miłość odrzucona

miłość zakłamana

nietrwoga

bezradnośc duszy ludzkiej

złamanego serca

miłość odległa

zawracająca

zapominająca

 

Poetka

czwartek, 15 listopada 2012

będę

tu i teraz

a po co

by mi lżej bylo

 

będę wciaż obok ciebie

nie odejdę

choc bedzie mocno grzmialo

 

ona wciąż wyznaje ci

że cie kocha

miłość daleka

choc tak bliska

 

juz nie mogę

slowa te

rania kazdego rana

 

chce walki

zawalczę

ale ona odejdzie

 ja nadal będę przy Tobie

 

te słowa to poezja śpiewana

ja mówie wierszem

halo

tu ziemia

ja czekam

a ty...

 

Poetka

 

Co robi On.

Poeta.

Czy cierpi?

Czy płacze i serca słucha?

To taki człowiek jak ja.

I on kwaty w praku zrywa

i on łodzią po wodzie pływa.

 

On poeta

też marzy i kocha.

Żyje jak inny

w zgryzocie dnia.

 

To on chce żyć ponad wrota

by móc pisać

o ludzkich nawrotach.

 

Poeta tak się nazywają

by łatwiej im było iśc przez świat

ale nie pytaj

nie mów proszę Pani Proszę Pana

powiedz

czekałem na ciebie od rana...

 

Poetka

 

 

 

przecież nie będę przepraszać,

za to że żyje

czy może 

za istnienie?

żyje bo życie mi dano

teraz idę

idę i brnę

na przekór wszystkiemu i wszystkim

Pnę się po drabinie szczęścia

każdej chwili.

 

oddycham

słyszycie

jeszcze nie odeszłam

 

drabina losu jeszcze nie dobiegła ku końcowi

nie wypowiedziałam jeszcze ostatniego słowa

przepraszać nie będę

bo za co?

 

z lotu ptaka będzie ostatnia fotografia

a ja żyć będę z uśmiechem

ona to nie ja

a ja nowa powstane.

 

Poetka

 



 
1 , 2